Wszystkie wpisy

Od jakiej ceny liczyć rabat procentowy na cenówce?

Modern Aldi supermarket with prominent signage in an urban setting.

Ciekawa sprawa dotycząca polskich i niemieckich przepisów dotyczących informowania o cenach i wdrażających dyrektywę Omnibus.

Czytając polską ustawę o informowaniu o cenach towarów i usług, można dojść do prostego wniosku. Mianowicie, że sprzedawca ma pełną swobodę w tym, od jakiej kwoty wylicza rabat procentowy informując o promocji. Przepis art. 4 ust. 2 powołanej ustawy wymaga jedynie, aby przy każdej promocyjnej obniżce uwidocznić najniższą cenę z ostatnich 30 dni. Ustawa nie wskazuje od jakiej ceny należy liczyć sam procent obniżki. Bardzo podobne jest w tej kwestii prawo niemieckie. Tamtejsze rozporządzenie o podawaniu cen w swoim § 11 również nakazuje wskazać obok ceny promocyjnej jedynie najniższą cenę z 30 dni .

Możliwy jest scenariusz, że cena uległa kilkukrotnej zmianie, np. z 8,00 zł na 9,00 zł, potem na 8,50 zł, następnie na 9,50 zł, by ostatecznie stanąć na poziomie 10,00 zł. Na gruncie czysto językowym zarówno regulacja polska jak i niemiecka wydają się więc proste. Jeśli produkt kosztuje dziś regularnie 10,00 zł, a w promocji 8,00 zł, sprzedawca wskazuje np. „20% taniej” i dopisuje: „najniższa cena z 30 dni: 8,00 zł”, ponieważ miesiąc wcześniej produkt też był na wyprzedaży.

Sprawa Aldi Süd

Na dokładnie takim założeniu oparła się w Niemczech sieć Aldi Süd w przedstawionej niżej sprawie. Sąd niemiecki nabrał jednakże wątpliwości i zapytał Trybunał Sprawiedliwości UE, jak należy rozumieć unijną dyrektywę cenową (art. 6a dyrektywy 98/6/WE, która została zmieniona dyrektywą Omnibus).

Wyrok TSUE z 26 września 2024 r. (C-330/23), a w ślad za nim prawomocny wyrok Sądu Krajowego w Düsseldorfie z 31 października 2024 r. (sygn. 38 O 182/22), całkowicie zmieniły ocenę takiej praktyki. TSUE uznał, że samo wskazanie ostatniej najniższej ceny z 30 dni nie wystarczy – ogłaszany rabat procentowy również musi być liczony od tej najniższej ceny z ostatnich 30 dni, a nie np. od ceny aktualnej czy sprzed tygodnia.

Dlaczego tak?

Sąd w Düsseldorfie przeniósł spór na inne tory – sięgnął po ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, której odpowiednikiem w Polsce jest ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

Uznano, że informacja o najniższej cenie z 30 dni wynika z prawa unijnego, więc z definicji jest dla konsumenta „informacją istotną”. Prawo zakazuje podawania istotnych informacji w sposób niejasny lub dwuznaczny – traktuje to na równi z ich zatajeniem (wprowadzającym w błąd zaniechaniem).
Jeżeli na jednej etykiecie sklep eksponuje wielki napis „-27%” liczony od ceny regularnej, a obok podaje najniższą cenę z 30 dni równą cenie promocyjnej, cały komunikat staje się wewnętrznie sprzeczny. Konsument dostaje dwuznaczną informację o korzyści cenowej.

Co to oznacza w Polsce dla sporów z UOKiK i Inspekcją Handlową?

Inspekcja Handlowa, działająca na podstawie samej ustawy o informowaniu o cenach, dopóki najniższa cena z 30 dni jest wskazana, nie może ukarać przedsiębiorcy z art. 6 tej ustawy. Nie można karać za coś czego nie napisano wprost w przepisie, byłaby to niedozwolona wykładnia rozszerzająca. Inspekcja może jednak powołać się na ogólny wymóg z art. 4 ust. 1, który nakazuje uwidaczniać ceny w sposób „jednoznaczny i niebudzący wątpliwości”.

Cenówka w sprawie Aldi Süd.
Cenówka w sprawie Aldi Süd

Orzeczenie to natomiast daje Prezesowi UOKiK mocny argument w sprawach o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów (art. 24 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów). Może, tak jak sąd w Düsseldorfie, skorzystać z art. 5 i art. 6 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i uznać, że etykieta wprowadza w błąd przez dwuznaczność. Co ważne, odpowiedzialność przed UOKiK jest obiektywna, bo urząd nie musi udowadniać złych intencji sprzedawcy. Wystarczy sam mylący układ cenówki. Wyrok w sprawie Aldi Süd sprawia, że samo literalne trzymanie się ustawy o cenach przestaje być tzw. bezpieczną przystanią. Aby zminimalizować ryzyko, etykieta cenowa musi być jasna dla konsumenta.

Zdjęcie pobrane z portalu Pexels, gdzie zostało udostępnione przez SHOX ART (otwiera się w nowej karcie).